Opowieść o sile kobiet i o tym, jak wiele może zdziałać serce.
Są takie chwile, których nie sposób zapomnieć. Takie spotkania, które poruszają najczulsze struny i na długo zostają w duszy. Dla mnie jednym z takich wydarzeń była pierwsza edycja projektu „KOBIETA Z IKRĄ”, stworzonego przez niezwykłą kobietę – Magdalenę Moczałę.
To ona – kobieta z pasją, sercem do ludzi i głową pełną pomysłów – zaprosiła mnie do udziału w czymś, co z początku miało kameralny charakter, a dziś gromadzi ponad pół tysiąca kobiet. Miałam ogromny zaszczyt być częścią tej historii od samego początku – to właśnie wtedy powstała moja pierwsza wystawa fotograficzna w ramach „Kobity z Ikrą”, a moje zdjęcia mogły opowiedzieć swoje historie na głos.
Do dziś pamiętam emocje tamtego dnia – wzruszenie, dumę, wdzięczność. Magda nie tylko zaprosiła mnie do tego świata, ale była wtedy ogromnym wsparciem. Stała obok – obecna, uważna, czuła. Dzięki temu spotkaniu wiele cudownych kobiet zostało moimi klientkami. Jeszcze więcej – zostało w moim sercu.
Kobiety z ikrą. Z odwagą. Z miłością.
„KOBITA Z IKRĄ” to coś więcej niż konferencja. To manifest kobiecej siły, wsparcia, uważności i sukcesu w najróżniejszych odsłonach.
Nie zawsze łatwego. Bo przecież sukces często zaczyna się od wątpliwości, zmęczenia, łez. Ale wystarczy, że jedna kobieta uwierzy w drugą – i dzieje się magia.
To właśnie o tym przypomina mi to wydarzenie – że kobieta dla kobiety może być światłem.
Kilka tygodni temu, po raz kolejny, odebrałam telefon od Magdy – tej samej, niezastąpionej.
Tym razem zaprosiła mnie na kolejną odsłonę projektu – konferencję dla kobiet biznesu, mentorek, inspiratorek, kobiet wpływu i serca.
Wydarzenie odbyło się w przepięknej przestrzeni Zabytkowej Kopalni Ignacy.
Konferencję otworzył Prezydent Rybnika, a gościem specjalnym był prof. Jacek Santorski, który – w towarzystwie wybitnej psycholożki – mówił o blokadach, stereotypach i odwadze w dążeniu do własnego miejsca w świecie.
Wśród ponad 100 obecnych kobiet czułam się jak wśród sióstr. Kobiety z ikrą, sercem i niesamowitą siłą, której mogliby pozazdrościć niejedni panowie.
Rozmawiałyśmy, słuchałyśmy, dzieliłyśmy się doświadczeniem.
Zabrałam ze sobą kilka swoich fotografii – nad ich jakością czuwała jak zawsze niezawodna Basia Kwiecińska z wramach.pl – a choć tym razem byłam głównie gościem, udało mi się uchwycić kilka „ukradzionych” kadrów. Subtelnych, niepozowanych. Prawdziwych.
Dziękuję. Z serca.
Dziękuję Magdzie – za to, że od lat tworzy przestrzeń, w której kobiety mogą być sobą. I że zaprosiła mnie wtedy, na samym początku.
Dziękuję całemu zespołowi organizacyjnemu, wszystkim kobietom, które pomagały mi odnaleźć się w tym morzu pięknych emocji,
Restauracji Leśna Perła za pyszny catering,
Panu Jackowi Santorskiemu za cenną rozmowę,
Panu Piotrowi – informatykowi za cierpliwość i profesjonalizm,
i wszystkim mężczyznom, którzy tego dnia z uśmiechem i siłą ramion wspierali nasze działania.
To był piękny dzień. Wzruszający. Prawdziwy.
Mam nadzieję, że zdjęcia, które przywiozłam z tego spotkania, oddadzą choć ułamek tej atmosfery.
A Wam, moje kochane Kobiety – życzę, byście zawsze miały wokół siebie inne kobiety z ikrą.
Bo razem – możemy wszystko.